Category Archives: Informacje

święto Welesa- Zapusty

Już w najbliższą Sobotę odbędzie się święto Welesa, w tradycyjnym miejscu. Zbiórka o godz 16-30, po obrzędzie tradycyjna biesiada.


Podsumowanie zbiórki funduszy na budowę CKS

W trakcie prowadzonej od połowy Listopada, zeszłego już roku, zbiórki pieniędzy na budowę świątyni słowiańskiej udało nam się zebrać przeszło 24 tyś zł. Jest to 1/3 potrzebnych środków na zrealizowanie celu jakim jest budowa Chramu. Wciąż liczymy na wasze wsparcie i wpłaty darowizn. Za dotychczasowe wsparcie bardzo ale to bardzo Wam dziękujemy. Uzbierana do tej pory kwota pozwoli nam rozpocząć prace budowlane na wiosnę.

https://zrzutka.pl/9d99a9

https://watranews.wordpress.com/wsparcie-dla-watry/


Słowiańskie Budowle o funkcjach sakralnych

Poniższy tekst jest fragmentem książki Słowianie Wiara i Kult

 

Słowiańskie Świątynie

Wraz z rozrostem grodów i zajmowaniu kolejnych przestrzeni na cele mieszkalne i gospodarcze rozwinęła się potrzeba stworzenia miejsc kultu w ośrodkach miejskich. Rozpoczął się styl budowy budynków sakralnych przeznaczonych na cele kultowe. Na przykładzie opisów kronikarskich zobaczymy, jak piękne i funkcjonalne były te “domy Boże”. Najlepiej poświadczone kronikarsko są świątynie na pomorzu i połabszczyźnie.

Szczecin, Wrocław

 

Herbord

„ Były zaś w mieście Szczecinie cztery kąciny, ale jedna będąca między nimi główną, była zbudowana z przedziwną czcią i sztuką, wewnątrz i zewnątrz ozdobiona rzeźbami ze ścian występującymi. Były tam obrazy, ludzi, ptaków i zwierząt dzikich tak dokładnie podług swych właściwości wyrażone, że zdawały się oddychać i żyć, co zaś uważałbym za rzecz niezwykłą, barwy obrazów zewnętrznych przez niepogody śnieżne lub deszczowe sczernić ani zatrzeć się nie dały, tak je przemyślność malarzy od tego zabezpieczyła. Do tej świątyni podług zwyczaju ojców zdobyte bogactwa i broń nieprzyjacielską i wszystko co w walkach morskich lub lądowych zdobywali, znosili jako dziesiątą część zdobyczy. Dzbany także złote i srebrne, których do wróżenia, a możnowładcy ich do biesiad i picia zwykle używali i w dni uroczyste jakby z świętego ukrycia przynosić kazali, tam ustawione były. Rogi też wielkie dzikich wołów, w złoto i drogie kamienie oprawione, do picia urządzone i rogi do grania, miecze i noże, dużo kosztownych a oku miłych przyborów dla ozdoby i zaszczytu bóstw swych przechowywali. A był tam posąg trzygłowy, który na jednym kadłubie trzy głowy mając, nazywał się Trzygłowem… .Trzy zaś inne kąciny mniej zażywały czci i mniej były przyozdobione. Ustawione tam były wewnątrz w krąg siedzenia i stoły, ponieważ zwykli tam byli odprawiać swoje narady i zgromadzenia, bo czy to się napić, czy to się zabawić czy też poważne sprawy załatwić w tych to budowlach w pewnych dniach i porze się schodził.”

z wykopalisk archeologicznym mamy na przykład świątynię wybudowaną w jedenastym wieku we Wrocławiu na Ostrowie Tumskim(1034r w trakcie tak zwanej reakcji pogańskiej, gdy mieszkańcy Polski zbuntowali się przeciwko władzy kościelnej). W centrum Wrocławia archeolodzy odkryli słowiańską świątynię.

Świątynia Pogańska o wymiarach 9 na 4,5 metra .część budowli była zdobiona od wewnątrz dębowymi zaostrzonymi dranicami tworzącymi palisadę. Odnaleziono jedną z takich desek ukrytą pod ziemią(na celowe ukrycie wskazuje fakt ,że wszystkie inne były specjalnie wycięte a ta wyrwana i schowana w całości).

Odnaleziona deska ma swoje odpowiedniki w budowlach kultowych Połabszczyzny ,zwłaszcza w Świątyni w Gross Raden , inne zdobienia ścian wnętrza budynku to plecionka, której resztki również odkryto. Czas powstania budowli datuje się po badaniach dendrochronologicznych na późną jesień 1032 do wczesnej wiosny 1033 roku. W środku Świątyni odkryto również ofiarę zakładzinową pod belką podwalinową była to złożona w ofierze czaszka końska, pod belką odkryto również naczynie ceramiczne. Wewnątrz znaleziono liczne fragmenty tkanin takich jak jedwab, len, wełna. . Odkryte tkaniny przewyższają swoją jakością jak i liczebnością znaleziska w innych wykopach wrocławskich. Cechą szczególną Świątyni są zwłaszcza jedwab i złotogłów (nasuwa się skojarzenie ze Świątynią Świętowita w Arkonie).

Świątynie Rugian Arkona i Cherenza

Komentarze do tak wyczerpujących opisów Słowiańskich Świątyń jak te poniżej są zbędne, dlatego pozostawiamy drogiemu czytelnikowi sam opis, piękna tych miejsc i brutalności w ich niszczeniu.

Saxo Grammatic

„W środku miasta [Arkony] znajdował się plac, na którym stała świątynia drewniana o misternej budowie, wzbudzająca cześć nie tylko wspaniałością nabożeństw, lecz boskością posągu w niej umieszczonego. Zewnętrzny jej obwód dokładną płaskorzeźbą się odznaczał, przedstawiając prostą i niewydoskonaloną sztuką malarską postacie najrozmaitszych rzeczy. Jedno tylko było wejście. Samą świątynię podwójny rząd ogrodzenia otaczał, z których zewnętrzne, ze ścian złożone, dach czerwony pokrywał, wewnętrzne czterema słupami podparte zamiast ścian świeciło czerwonymi zawieszonymi zasłonami z zewnętrznymi ścianami było połączone tylko kilku poprzecznymi tramami. W świątyni stał posąg ogromny, wielkością przewyższający postać ciała ludzkiego, czterema głowami i tyluż karkami wzbudzający zdziwienie, z których dwie w stronę piersi a dwie w stronę pleców zdawały się patrzeć. Zresztą wzrok umieszczonych z przodu czy z tyłu [głów], jedna w prawo, druga w lewo zdawały się zwracać. Brody były podgolone, włosy postrzyżone tak, że widoczny był zamiar artysty, aby przedstawić sposób, w jaki Rugianie pielęgnowali swe głowy. W prawej trzymał róg z rozmaitego kruszcu zrobiony, który kapłan znający się na ofiarach co rok napełniał miodem, aby ze samego stanu napoju mógł wywnioskować o obfitości roku przyszłego. Lewa ręka na boku wsparta tworzyła łuk. Szata dochodząca aż do goleni kończyła się w tym miejscu, w którym, dzięki zastosowaniu rozmaitości drzewa, były połączone z kolanami tak niewidocznie, że miejsce ich spojenia tylko przy bacznej uwadze można było dostrzec. Opodal widziało się uzdę i siodło bóstwa i kilka innych odznak boskości. A podziw dla nich zwiększał się z uwagi na miecz znacznej wielkości, którego pochwa i rękojeść rzucały się w oczy zewnętrznym wyglądem srebra i znakomitej ozdoby rzeźbiarskiej.”

 

Saxo Gramatyk, XIV, 39: „Każdy mężczyzna i każda niewiasta rocznie składali pieniążek na cześć bóstwa jako dar. Odmierzono mu także trzecią część zdobyczy wojennych tak, jak gdyby zostały dokonane pod jego dowództwem. Bóstwo to miało wyznaczonych do służby 300 koni i tyluż jeźdźców na ich służbę odbywających. Wszelki zysk przez nich bronią zdobyty oddawano pod nadzór kapłana, który z tych zdobyczy różnego rodzaj zbierał ozdoby i upiększenie i układał w skrzynie zaopatrzone zamkami; a w tych prócz obfitości i pieniędzy było ułożonych wiele purpurowych tkanin ze starości nadpsutych. Tamże znajdowało się dużo darów publicznych i prywatnych, zebranych przez gorliwe śluby tych, którzy prosili o łaski.”

 

Saxo Gramatyk, XIV, 39: „. Jedynie kapłanowi było wolno zadawać mu obrok i dosiadać go, aby przez częste używanie koń nie stał się pospolity. Na tym koniu, jak wierzono powszechnie na Ranie, Świętowit prowadził bój przeciw wrogom swej świętości. A jako widoczny na to dowód przytaczano to, że ów koń, chociaż w nocnej porze znajdował się w stajni, rano był pokryty potem i błotem, jak gdyby z nocnych wracając ćwiczeń przebiegał wielkie przestrzenie. Wróżenie zaś z konia odbywało się w ten sposób: gdy zamierzali oni przedsięwziąć wojnę przeciw innej krainie, rozkładali słudzy przed świątynią potrójny rząd włóczni skrzyżowanych ze sobą po dwie w każdym rzędzie, które wbijano ostrzem w ziemię; rzędy te były w równej odległości od siebie. Gdy miała być przedsięwzięta wyprawa, kapłan odmówiwszy solenne modły, wyprowadzał ze stajni konia, upiększonego  rzemieniami, by przeszedł przez włócznie. Jeżeli przestąpił ustawione przed nim rzędy najprzód prawą, a nie lewą nogą, przyjmowano to jako pomyślny znak dla prowadzenia wojny; jeżeli lewą chociaż raz tylko przed prawą podniósł, porzucano zamiar najechania owego kraju. Nie prędzej też przepowiadano pewność żeglugi, aż stwierdzono trzy po sobie następujące znaki pomyślnego przejścia. Do innych także zajęć się zabierając, z pierwszego przejścia zwierzęcia brali wróżbę dla swych poczynań. Gdy ta była pomyślna, sprawę chętnie dalej przeprowadzano, gdy niepomyślna, zmieniwszy kierunek, do domu wracali. Był im także dobrze znany zwyczaj losowania; mianowicie trzy kawałki drewna, białe po jednej, czarne po drugiej stronie, rzucali na podołek, zamiast losów, i określali powodzenie białymi a niepowodzenie czarnymi.”

 

„Świątynia była cała wokół przykryta purpurą, która dobrze jaśniała, lecz była tak przegniła od długotrwałego zawieszenia, że nie wytrzymywała dotyku. Wisiały tam również rzadkie rogi dzikich zwierząt, które były godne nie mniejszej uwagi ze względu na swą szczególną naturę, jak ze względu na cześć, jaką im oddawano. Widziano jakiegoś potwora w postaci czarnego zwierza, który wybiegł stamtąd, lecz ten znikł nagle.”

 

„Ten bożek miał ponadto również inne świątynie w różnych miejscach, które nie cieszyły się tak wielkim uznaniem, jak ta w Arkonie. ”

 

Charenza – centralny gród Rugian, miejsce kultu bogów Rugiewita, Porewita i Porenuta, w 1180 stolica księstwa Rugii została przeniesiona z Charenzy do grodu Góra.

 

 

Saxo Grammatic

„Charenza jest ze wszystkich stron otoczona mokradłami i bagnami, i dostęp do niej jest tam tylko jedną drogą poprzez bród, który też jest bagnisty i trudny, a jeżeli ktoś nieostrożnie zejdzie na którąś ze stron, nieuchronnie tonie w nim. Gdy człowiek już przebył to grzęzawisko, wchodziło się na ścieżkę, która pomiędzy bagnem i wałem prowadziła do bramy. ”

„Miasto to było znane z trzech wielce szanowanych świątyń, które były wyposażone z wielkim kunsztem i przepychem. Ten szczególny szacunek, jakimi darzeni byli ich bogowie, sprawił, że stali się obiektem czci nie mniejszej, niż cześć okazywana wspólnemu Bogowi kraju w Arkonie. W czasie pokoju miasto było raczej puste, lecz teraz wypełnione było ludźmi, którzy pobudowali sobie domy, co miały trzy piętra, tak że to najniższe dźwigało piętro środkowe i najwyższe. ”

„Największa ze świątyń miała swe najświętsze miejsce w samym środku, i tak ono jak i sama świątynia miała zasłony zamiast ścian; sufit opierał się tylko na kolumnach. Ludzie Absalona potrzebowali dlatego jedynie zerwać zasłony wokół przedsionka, by się zabrać za te wokół najświętszego miejsca. Gdy zostały one ściągnięte, ukazał się tam posąg z drewna dębowego, przedstawiający boga, którego zwano Rugievitem, i który ze wszech miar przedstawiał sobą wstrętny i ośmieszający wygląd. Mianowicie jaskółki pod jego twarzą zbudowały gniazda i w wielkich ilościach zrzucały odchody po jego piersi. Tak, ten bóg zasłużył niewątpliwie, by jego posąg został tak wstrętnie zapaskudzony przez ptaki. Miał on siedem ludzkich twarzy, zebranych pod wspólnym szczytem głowy; artysta dał mu siedem różnych mieczy, które wisiały w pochwach na jednym pasie, ósmy trzymał on wyciągnięty w prawym ręku; był on tak trwale umocowany żelaznym nitem, że nie szło tego wydostać bez odrąbania ręki, co też i się stało. Był on ponadnaturalnej grubości, i tak wysoki, że Absalon, stojąc na palcach, ledwie mógł dotknąć brody małym toporem, jaki miał zwyczaj trzymać w dłoni. Bóg ten, jak wierzyli, miał moc jak Mars i utrzymywali, że rządził wojną.”

 

„Wojowie z drużyny(Duńczycy), którzy nie zadowolili się jedynie obaleniem go, z jeszcze większym zapałem wzięli się za posąg Porevita, którego czczono w następnej świątyni. Ten miał pięć głów, lecz żadnej broni. Gdy ten był już porąbany, udali się oni do świątyni Porenuta. Ten bożek miał cztery twarze i jedną dodatkową, która umieszczona była na piersiach; lewą ręką trzymał on za ją za czoło, a prawą podtrzymywał jej brodę. Ten padł także pod ciosami toporów służby Absalona. ”

 

Wg relacji kronikarzy, Słowiańszczyzna pełna była świątyń, nie były to pojedyncze przypadki a raczej tendencja zgodna z zagospodarowaniem danego terenu. Poniżej kilka opisów takich szczególnych miejsc.

Thietmar, VI, 25: „Ile okręgów w tym kraju, tyle znajduje się świątyń i tyleż wizerunków bożków doznaje czci od niewiernych, między nimi jednak wspomniany wyżej gród posiada pierwszeństwo. Gdy na wojnę ruszają, zawsze go pozdrawiają; gdy szczęśliwie z niej powracają, czczą go należnymi darami i przez losy oraz przez konia, jak wyżej powiedziano, pilnie badają, jaką ofiarę stosowną winni kapłani złożyć bogom. Niemy gniew

bogów łagodzą ofiary z ludzi i z bydła”,

 

Thietmar, VI, 23: „wewnątrz zaś stoją bogowie zrobieni ludzką ręką, w straszliwych hełmach i pancerzach, każdy z wyrytym u spodu imieniem. Pierwszy pośród nich nazywa się Swarożyc i szczególnej doznaje czci u wszystkich pogan”

Helmold, I,36: „Stąd też z powodu szczególnej służby bożej w tejże świątyni zajmują pierwsze miejsce w poważaniu i choć sami nakładają jarzmo poddaństwa na innych, sami żadnego jarzma nie znoszą z tego prostego powodu, że trudny jest do nich dostęp ze względu na właściwości miejsca. Zmuszają oni ludy, które podbili mieczem, do opłacania trybutu na rzecz swej świątyni.”

 

Adam z bremy o retrze

„Między nimi w pośrodku, a zarazem najpotężniejsi z nich, są Redarzy. Miastem ich przesławna Retra, siedziba pogaństwa. Zbudowano tam wielką świątynię dla bożków, których głową jest Redigast. Podobizna jego ze złota, łoże z purpury sporządzone. Miasto ma 9 bram, zewsząd otoczone głębokim jeziorem; drewniany most umożliwia przejście, dostępne tylko kapłanom, albo proszącym o wyrocznie.”

 

Tietmar

„Jest w kraju Redarów pewien gród o trójkątnym kształcie i trzech bramach doń wiodących, zwany Radogoszcz, który otacza zewsząd wielka puszcza, ręką tubylców nie tknięta i jak świętość czczona. Dwie bramy tego grodu stoją otworem dla wszystkich wchodzących, trzecia od strony wschodniej jest najmniejsza i wychodzi na ścieżkę, która prowadzi do położonego obok i strasznie wyglądającego jeziora. W grodzie znajduje się tylko jedna świątynia, zbudowana misternie z drzewa i spoczywająca na fundamencie z rogów dzikich zwierząt. Jej ściany zewnętrzne zdobią różne wizerunki bogów i bogiń – jak można zauważyć, patrząc z bliska – w przedziwny rzeźbione sposób, wewnątrz zaś stoją bogowie zrobieni ludzką ręką w straszliwych hełmach i pancerzach, każdy z wyrytym u spodu imieniem. Pierwszy spośród nich nazywa się Swarożyc i szczególnej doznaje czci u wszystkich pogan. Znajdują się tam również sztandary (stanice), których nigdzie stąd nie zabierają, chyba że są potrzebne na wyprawę wojenną i wówczas niosą je piesi wojownicy. Do strzeżenia tego wszystkiego z należytą pieczołowitością ustanowili tubylcy osobnych kapłanów.”

 

 

Thietmar, VII, 72: „Niszczył i palił świątynie z posągami bożków i oczyścił morze zamieszkałe przez złe duchy wrzuciwszy w nie cztery kamienie pomazane świętym olejem i skropiwszy je wodą święconą.” Jest to opis misji chrystianizacyjnej w Kołobrzegu.

 

Na szczęście ten fascynujący temat uzupełniają dodatkowo prace archeologiczne i znaleziska o jakich możemy przeczytać w opracowania naukowych. Potwierdzają ogrom niektórych przedsięwzięć, które podejmowali nasi Przodkowie. Niektóre z budynków świątynnych są imponujących rozmiarów.

W Gross Raden odkryto w trakcie badań archeologicznych pokaźnych rozmiarów gród słowiański. Grodzisko  znajduje się na półwyspie jeziora Binnen. Na zachodniej stronie grodziska odkryto wyjątkowy budynek o wymiarach 7m/12,5m. Był kilkukrotnie większy niż pozostałe domostwa, a jego narożniki były skierowane zgodnie z podziałem na strony świata. Wewnątrz budynku nie odnaleziono żadnych śladów użytkowania świeckiego czy zamieszkania. Odnaleziono natomiast sześć końskich czaszek i jedną czaszkę byka.

 

Zbudowaną na podobnych założeniach przestrzennych świątynię lub hale kultową odkryto w miejscowości Skarzyn. Odkryto tam hale o wymiarach 12,6/11,4m. Podobnie jak w Gross Raden położoną na uboczu osiedla ze ścieżką prowadzącą do miejsca kultowego.

Potężną halę kultową odkryto w Ralswiek na Rugii. Budynki o charakterze kultowym były wznoszone w kolejnych etapach wraz z podnoszeniem się wody na tym terenie. W związku z niestabilnym gruntem stworzono platformę z torfu, piasku i wzmocnionej plecionką. Platforma ta miała 50cm wysokości, na niej zbudowano budynek o wymiarach 8/11m ustawiony dodatkowo na kamiennym fundamencie. Po zachodniej stronie znajdował się dodatkowy, wzmocniony plecionką podest, wokół którego odkryto wiele szczątków zwierzęcych i ludzkich. W kolejnym okresie osadniczym wraz z podnoszeniem się poziomu wody, powiększono platformę do wymiarów 18/20m a na niej wzniesiono nowy budynek o imponujących wymiarach 9m/18m.

 

O Świątyni W mieście Wolin; Mnich z Prüfeningen, II, 16: „Mianowicie tam, gdzie stała wymieniona kontyna, na skutek wylewów rzeki powstało bagno; ponieważ zewsząd już otaczała ją woda, można się było dostać do owej świątyni z jednej tylko strony przez zbudowany na nim most.” Na terenie Wolina odkryto kilka miejsc kultu słowiańskiego, między innymi na najwyższym wzgórzu przez Władysława Filipowiaka, natrafił on na plac o kształcie kręgu otoczonego jamami, możliwe że po słupach podtrzymujących ściany konstrukcji podobnej do tej z Perynii.

W samym centrum Wolina odkryto szczególny budynek podzielony na dwie części,  pomieszczenia o wymiarach 5m/5m teren wokół świątyni był oddzielony ogrodzeniem drewnianym w kształcie prostokątu. Obok samej świątyni w której odnaleziono wiele małych posążków jednotwarzowych, paciorków, tkanin jedwabnych, znajdowała się stajnia, budynek w którym odkryto resztki nawozu końskiego. Znając opisy praktyk wróżbiarskich Słowian Północnych i Połabskich, można interpretować to jako stajnię konia używanego do wróżb z jego udziałem.

 

Thietmar, VII, 69: „Albowiem tamtejsi mieszkańcy rzadko chodzą do kościoła i nie stoją wcale o odwiedziny ich pasterzy. Własnych, domowych czczą bogów i składają im ofiary w nadziei, iż wielkiej od nich doznają pomocy.” wraz z wyniszczającą, tradycyjny słowiański kult, misją chrystianizacyjną kult oficjalny, wcześniej odprawiany w miejscach do tego przeznaczonych, lub w świątyniach, zszedł do tzw. podziemia. Posążki Bogów słowiańskich zaczęto ustawiać w świętych kątach w swoich domostwach i tam jeszcze długo trwała wiara w Bogów


O Watrze w TV

O naszej inicjatywie w regionalnej telewizji Echo 24


Zbiórka pieniędzy

Wciąż trwa zbiórka funduszy na budowę Centrum Kultury Słowiańskiej, na chwilę obecną mamy już zebrane ponad 22 tyś zł. Wszystkim bardzo dziękujemy za wsparcie. Wszystkie dane potrzebne do przelewu są w linkach. można również wpłacać na nasz profil na portalu zrzutka.pl

https://watranews.wordpress.com/wsparcie-dla-watry/

https://zrzutka.pl/9d99a9


Funkcje świątyń we współczesnym Rodzimowierstwie

Tekst pochodzi z broszury „Moje słowiańskie przebudzenie”

 

Od dekady odprawiam nieprzerwalnie obrzędy cyklu rocznego. Nasza wspólnota rozwija się i wzbogaca dorobek Rodzimowierstwa swoim działaniem. Jednak należy patrzeć w przyszłość odważnie i podejmować śmiałe działania zmierzające do dynamicznego rozwoju naszego Ruchu. Aby ten rozwój nastąpił należy podjąć kroki ku ustabilizowaniu naszej działalności i zabezpieczeniu przyszłości dla następnych pokoleń. Rodzimowierstwo musi dojrzeć w swoim funkcjonowaniu. Sprostać swoim czasom. W związku z tym zadajmy sobie pytanie i odpowiedzmy na nie, patrząc z perspektywy dekady naszego działania i wizji przyszłości.

Czy Rodzimowierstwo jest w stanie funkcjonować w obecnych czasach, na jakich zasadach i w jaki sposób? Czy organizowanie obrzędów na łonie natury w naszej rzeczywistości cywilizacyjnej jest w pełni osiągalne i bezpieczne od wpływów zewnętrznych, mogących zakłócać ich przebieg i powagę? Cywilizacja i jej niesamowity rozwój, rozrost i zagarnianie kolejnych przestrzeni odbiera nam możliwość przebywania na łonie przyrody w niezakłócony sposób. Oczywiście grupy działające w małych ośrodkach urbanistycznych bądź na ich obrzeżach nie muszą mieć takich problemów. Natomiast mieszkańcy dużych aglomeracji miejskich już pewne problemy mogą mieć i jak wiemy z doświadczenia mają. Jestem o tym przeświadczony, obserwowałem to w trakcie dekady mojej działalności organizacyjnej, i z własnego doświadczenia wiem jakie problemy powstają przy okazji organizowania słowiańskich obrzędów w dużym mieście. Istnieje brak możliwości odpowiedniej izolacji, zapewniającej spokój i odpowiedni nastrój. To wszystko zmusza nas i mobilizuje organizacyjnie do podejmowania niezbędnych kroków, które rozwiną nasz ruch. Zmusza nas to do podejmowania prób sprostania coraz trudniejszym warunkom panującym w dużych miastach, w spokojnym odprawianiu obrzędów.

Aby spełnić potrzeby edukacyjne, społeczne, organizacyjne musimy sprostać naszej dynamicznie zmieniającej się rzeczywistości. Należy dokonać rewolucji organizacyjnej. Ucieczka od cywilizacji , w której istniejemy nie ma sensu. W jej sercu musimy stworzyć swoją świętą przestrzeń. Ucieczki dojść mogą w końcu do granic absurdu a nie o to przecież nam chodzi, by uciekać od świata, lecz o to by czuć z nim jedność i doskonale umieć odnaleźć się w nim.

Tak jak nasi Słowiańscy Przodkowie wraz z rozbudową ich ośrodków miejskich, rozpoczęli budowę świątyń i miejsc przeznaczonych do wieców i biesiad. Rozpoczęli tworzenie, planowanie, budowanie kompleksów świątynnych odznaczających się izolacją od zgiełku ulicy. Miejsca nie były jednak z dala od tętniących życiem miast, lecz wpisywały się w ich krajobraz i rzeczywistość. To naturalna ewolucja organizacyjna, społeczna i religijna. Tam gdzie ludność już osiądzie i rozbudowuje swoje miasta i inne elementy cywilizacyjne, tam następuje potrzeba stworzenia przestrzeni sakralnych, pozwalających dostatecznie odizolować się od hałasu miejskiego i pozwalających na odpowiednie zbliżenie się ze sferą świętą, Bogami, Przodkami. Miejsce nie zakłócone, miejsce przeznaczone na osobistą refleksję lub wspólnotowe przeżywanie obrzędu.

Nasi Przodkowie tego dokonali, tego samego dokonać musimy i my, dzisiaj. Zrobić to musimy dla nas i dla kolejnych pokoleń. Stworzyć takie miejsca to nasz obowiązek, by Rodzimowierstwo rozwijało się i potężniało, by wytwarzały się ośrodki twórcze, ośrodki filozoficzne. Wynika to z realizmu działania. Inaczej się nie da, będzie to utrudnianie sobie życia. Nasze życie społeczne i rodzinne jest uwarunkowane wieloma czynnikami. Z tymi czynnikami należy się zmierzyć, należy je równoważyć i wprowadzić pewien ład i porządek by czynniki te sobie nie przeszkadzały a czasem wręcz wykluczały jedne przez drugie. Nasze współczesne życie jest dużo bardziej dynamiczne. Nasza praca, rodzina, mnóstwo obowiązków, to wszystko nie jest takie same jak tysiąc lat temu. Jesteśmy ludźmi współczesnymi i nie ma sensu o tym zapominać czy myśleć, że tak nie jest. Dynamika naszej egzystencji jest dużo wyższa a więc i obowiązków jest nieporównywalnie więcej. Dlatego często wyjazdy poza miasto, w celu świętowania, w którym mieszkamy są trudne a czasem wręcz niemożliwe do zrealizowania. A taka pozorna ucieczka poza cywilizację w celu przeżycia obrzędu często jest wymuszona hałasem i wszechobecnym, tętniącym głośno życiem miast. Tak więc jaki jest cel utrudniania sobie życia? Po co samemu sobie rzucać kłody pod nogi? Nasi Przodkowie pokazali nam jak radzić sobie z takimi problemami, musimy czerpać z ich doświadczenia i osiągnięć. Nie możemy stać w miejscu gdy świat wokół się zmienia. Musimy sprostać wyzwaniu jakim jest rozwój cywilizacji.

Należy wykorzystywać możliwości jakie daje nam prawo w naszych krajach do pozyskiwania gruntów na działalność religijną i kulturalną. Należy wykorzystywać dostępne środki w budżetach miast i gmin a także fundusze na rozwój kultury. W tym miejscu niezwykle ważna jest współpraca między różnymi organizacjami Rodzimowierczymi, wymiana doświadczeń i ogólna pomoc w załatwianiu i pozyskiwaniu takich środków na cele związane z naszą wiarą. Przepisy prawa są często dość nieczytelne i najczęściej nie znane szerszemu ogółowi, tym bardziej, grupy, które już coś osiągnęły na tym polu powinny chętnie dzielić się z innymi swoją wiedzą.

Miejsca te, wydzielona sfera święta. Przestrzeń spokoju i możliwości godnego przeżycia chwil szczególnych. Budynki świątynne, o których mówimy, spełnią rolę taką , której miejsca pod gołym niebem już nie spełnią, w rzeczywistości jaką powyżej opisaliśmy.

Opisy kronikarskie dające nam obraz życia religijnego i społecznego na pomorzu przedstawiają budynki świątynne, których przeznaczeniem nie są tylko aspekty obrzędowo-religijne. Służą również biesiadom, wiecom i innego rodzaju spotkaniom.

 

Herbord

„ Były zaś w mieście Szczecinie cztery kąciny, ale jedna będąca między nimi główną, była zbudowana z przedziwną czcią i sztuką, wewnątrz i zewnątrz ozdobiona rzeźbami ze ścian występującymi. Były tam obrazy, ludzi, ptaków i zwierząt dzikich tak dokładnie podług swych właściwości wyrażone, że zdawały się oddychać i żyć, co zaś uważałbym za rzecz niezwykłą, barwy obrazów zewnętrznych przez niepogody śnieżne lub deszczowe sczernić ani zatrzeć się nie dały, tak je przemyślność malarzy od tego zabezpieczyła. Do tej świątyni podług zwyczaju ojców zdobyte bogactwa i broń nieprzyjacielską i wszystko co w walkach morskich lub lądowych zdobywali, znosili jako dziesiątą część zdobyczy. Dzbany także złote i srebrne, których do wróżenia, a możnowładcy ich do biesiad i picia zwykle używali i w dni uroczyste jakby z świętego ukrycia przynosić kazali, tam ustawione były. Rogi też wielkie dzikich wołów, w złoto i drogie kamienie oprawione, do picia urządzone i rogi do grania, miecze i noże, dużo kosztownych a oku miłych przyborów dla ozdoby i zaszczytu bóstw swych przechowywali. A był tam posąg trzygłowy, który na jednym kadłubie trzy głowy mając, nazywał się Trzygłowem ….Trzy zaś inne kąciny mniej zażywały czci i mniej były przyozdobione. Ustawione tam były wewnątrz w krąg siedzenia i stoły, ponieważ zwykli tam byli odprawiać swoje narady i zgromadzenia, bo czy to się napić, czy to się zabawić czy też poważne sprawy załatwić w tych to budowlach w pewnych dniach i porze się schodził.”

 

Taką też rolę powinny spełniać nasze świątynie.

 

Funkcje religijne

 

Odprawianie obrzędów w takim miejscu pozwoli odizolować się od zgiełku ulicy i przeżyć odpowiednio w należytym nastroju, skupieniu i powadze tego wydarzenia. Wewnątrz przy świętym ogniu, przy posągach i wśród uświęconych stanic zatkniętych na drzewcach odnajdziemy odpowiednie miejsce do osobistego kontaktu z Bogami, Przodkami. W takim miejscu odnajdziemy prawdziwie natchniony nastrój by móc złożyć ofiary dla Nich w ogień Swarożycowy.

Obrzędy w takich budynkach-świątyniach pozwolą na spokojne celebrowanie podniosłych chwil bez obaw o opady deszczu, silne wiatry czy niską temperaturę w zimie. Jak widzimy jest wiele aspektów pozytywnych związanych z funkcjonowaniem takiego miejsca, ułatwiających i poprawiających poziom organizacyjny Rodzimowierstwa, które mimo swych prastarych korzeni jest jednak wyznaniem ludzi współczesnych.

 

Funkcje społeczne

 

Budynek świątynny powinien spełniać również funkcje społeczne. To znaczy, że powinien służyć nam do innych celów niż tylko obrzędowych. Celem takim są spotkania, na których omawiane są ważne dla wspólnoty sprawy. W miejscu tym odbywać się powinny wiece organizacyjne. Będzie możliwość zorganizowania i odprawienia zaślubin naszych przyjaciół, obrzędy podstrzyżyn i kosoplecin. Te szczególne chwile, zwłaszcza obrzędy zaślubin powinny być odprawiane właśnie w takim miejscu, z racji tego, że nie każdy dysponuje odpowiednio dużym domem, ogrodem i innym miejscem, gdzie można by z odpowiednią liczbą zaproszonych gości przeżyć te piękne i wspaniałe chwile w życiu nowożeńców. Spotkania zainteresowanych członków wspólnoty w celu ćwiczenia i wspólnego śpiewania pieśni obrzędowych. Spotkania dyskusyjne Rodzimowierców, to ważne aspekty społeczne, towarzyszące funkcjonowaniu takiego miejsca.

 

Funkcje edukacyjne

 

Świątynia dawałaby również możliwość poznawania naszej wspólnej kultury, religii i dziedzictwa ludziom nie związanym z Rodzimowierstwem. Stanie się to poprzez dopuszczenie takich ludzi do zwiedzania naszej świątyni, oczywiście przy zachowaniu odpowiedniej powagi i kultury osobistej. Organizowanie wystaw i prelekcji obejmujących tematycznie życie duchowe i materialne naszych Słowiańskich Przodków. Oczywiście prelekcje o naszej współczesnej filozofii również miałyby miejsce. To wszystko zawiera się w kolejnej funkcji, którą świątynia musi spełniać, funkcje edukacyjną.

Spotkania poświęcona omawianiu aspektów filozoficznych i etycznych naszej wiary. Nauki naszych dzieci. Warsztaty pieśni słowiańskich, odczyty, prelekcje popularyzujące Rodzimowierstwo to tak jak poprzednie niezwykle istotne aspekty działania świątyni. Wystawy współczesnych twórców, artystów związanych ze środowiskiem Rodzimowierców, ich obrazy, grafiki. Ostatnie wynikają z kolejne funkcji pełnionej przez Świątynię funkcją tą jest propagowanie KULTURY.

 

Funkcje kulturalne

 

Funkcjonalność takiego budynku powinna być wielopłaszczyznowa. Działania edukacyjne nie ograniczają się tylko do grona  samych Rodzimowierców. W murach świątyni powinien funkcjonować ośrodek kultury. Pełnić funkcje prezentacyjne. W okresach między obrzędami powinny odbywać się wystawy i prezentacje dokonań kulturalnych, historycznych, bogatego zbioru skarbów, tradycji i dziedzictwa Sławii. Rozsyłać należy zaproszenia do szkół, organizować lekcje historii. Tak szeroka akcja edukacyjna i informacyjna przyswoi społeczeństwu świadomość naszych słowiańskich korzeni. Uświadomi również, że samo Rodzimowierstwo jest czymś naturalnym i logicznym w naszym kraju. Bo jest kontynuacją tego w co wierzyli nasi Przodkowie.

 

By stworzyć takie miejsca, należy się jednoczyć. Wspólne działanie musi być podparte prawem. A więc mamy trzy możliwości zrzeszania się, są to stowarzyszenia, fundacje i związki wyznaniowe. Jako że te trzy formy organizacyjne mają różne możliwości i zasięg działania, nie trzeba wcale skupiać się na jednej z możliwości, należy dobrze wykorzystywać potencjał prawny i nasz organizacyjny. W obrębie silnej grupy czy związku wyznaniowego mogą działać fundacje, którym łatwiej będzie zdobywać różne fundusze na przeróżne cele i ich realizowanie. W różnych przypadkach to stowarzyszenia łatwiej zdobędą środki na rozwój i realizację zamierzeń np. wydawniczych. Sposobów ułatwienia i rozwoju naszej działalności jak wszelkich grup Rodzimowierczych jest sporo, należy nauczyć się je wykorzystywać i dzielić zdobytym doświadczeniem z innymi grupami. Wspierajmy się, niech Rodzimowierstwo w Polsce i całej Europie rośnie w siłę i rozwija się na chwałę Przodków.

 

Takim sposobem inspirowanym osiągnięciami naszych Przodków i wynikającym z rozwoju miast i zmieniającej się rzeczywistości urbanistycznej, współczesne i dojrzałe Rodzimowierstwo może sprostać naszym czasom. Nie uciekajmy na siłę z miast, wykorzystujmy to gdzie mieszkamy. Ułatwiajmy sobie życie, rozwijajmy je poprzez silne i twórcze działanie. To że inspirujemy się naszymi Przodkami, nie oznacza przecież, że musimy żyć jak tysiąc lat temu. Jesteśmy ludźmi współczesnymi i do naszych czasów i rzeczywistości, która nas otacza, musimy wdrażać doświadczenia i mądrość dawnych wieków.


Szczodre Gody 2016

Pragniemy poinformowac, ze obrzed Szczodrych Godow odbedzie sie w piatek 23 grudnia w naszym stalym miejscu obrzedowym. Zbiorka o godz 17. Po obrzedzie udamy sie do wynajetej sali na slowianska biesiade. Slawa Bogom!